Kim jestem?


F02A_0458Z wykształcenia jestem chemikiem – analitykiem, pracownikiem naukowym Politechniki Krakowskiej.
Zawodowo zajmuję się badaniami z zakresu oznaczania wysokotoksycznych substancji, zwłaszcza dioksyn.

Entomologia, po części botanika, fotografia a obecnie filmowanie owadów to pasje życia.
Staram się połączyć je w jedno i w każdej wolnej chwili dokumentuję przyrodę, szczególnie owady i rośliny. Moją ulubioną dziedziną jest makrofotografia. Owady fotografuję i filmuję głównie w naturze, ale wiele gatunków hoduję w domu tak, aby móc uwiecznić różne ich stadia rozwojowe.
Jest super – jak czasem w domu coś sobie przy okazji pełza po ścianach albo suficie.

Nie ukrywam, że moje prace były wielokrotnie prezentowane w kraju i poza nim.
Jak powstały te zdjęcia i filmy wyjaśniam nieco szczegółów technicznych poniżej.

Obecnie do zdjęć makro stosuję niezwykle lekki Tamron SP AF 90mm f/2,8 Di Macro 1:1, a także Nikkor AF-S Micro 60 f/2.8G ED.
Do pracy w terenie niezastąpiony jest Nikkor AF Micro 200 f/4D IF-ED. To są w mojej opinii najlepsze obiektywy do makro. Super uniwersalne, mające genialny kontrast i ostrość.

Do silnych zbliżeń stosuję także unikatowy obiektyw Canona : MP-E 65/2.8 1-5x, pozwalający na całej matrycy APS uzyskać obraz obiektu o wymiarach 3 x 4 mm. Dla tego obiektywu przysłona – mimo, że jest dostępna 16 – nie powinna być większa niż 8 – 10, gdyż następuje utrata rozdzielczości. Ale przy f=8 zdjęcia są nieprawdopodobnie ostre. Do uchwycenia mniej aktywnych obiektów np. motyle wcześnie rano, poczwarki, gąsienice w spoczynku itp, stosuję wyłącznie zastane światło. Przy konieczności naświetlenia powyżej 1s robię tak: mierzę światło przy ustawieniu na A i np. wychodzi 3s. Ustawiam na manualu 4s, zasłaniam obiektyw kawałkiem czarnego papieru i strzał. Po 1 sekundzie jak wszystko przestaje drgać usuwam papier sprzed obiektywu. Obiektywu nie zasłaniam dopiero przy naświetlaniu powyżej 10s.

Błysk stosuję tylko wtedy, gdy obiekt jest ruchomy. Gdy warunki oświetleniowe są fatalne (pogoda), wtedy doświetlam lampami LED (poniżej ich opis). Do obiektywu Canona MP-E 65/2.8 gorąco polecam lampę MT-24EX – jakkolwiek bardzo drogą – to zaprojektowaną do współpracy z konkretnie tym obiektywem, dającą absolutnie bezcieniowe światło. Do nowych Nikonów warto stosować zestaw bezprzewodowych lamp SB-R1, składający się z dwóch pojedynczych lamp SB-R200 mocowanych na specjalnym uchwycie wprost na obiektywie. Wbudowana lampa w korpusie aparatu jest po otwarciu zasłaniana specjalną tworzywową kurtyną przepuszczającą jedynie podczerwień. Seria błysków pilotowych (i-TTL) steruje i wyzwala obie lampy R200. Naświetlenie nawet z bardzo bliska jest perfekcyjne. Zestaw ten daje absolutnie bezcieniowe światło i jest wygodny do pracy w terenie, gdyż nie plączą się żadne kable.

Obecnie bezkompromisowym rozwiązaniem są systemy oświetleniowe LED. Dla przykładu lampy: Prolite LED-209 VC z diodami High CRI są zaprojektowane do stosowania zarówno w fotografii jak i filmowaniu. Mają one bezstopniową regulację barwy światła od 3200 – 5600K oraz jego natężenia. Można je zasilać z akumulatorów lub z zasilacza sieciowego. Przy stosowaniu oświetlenia LED niezwykle ważne jest, aby użyte diody miały CRI>90 (Color Rendering Index). Tylko takie diody wiernie oddają barwy w cyfrowej rejestracji obrazu. Ma to szczególne znaczenie w rejestracji obrazów filmowych.

Polecam też zapis zdjęć w formacie RAW i konwersję do DNG. Obsługa tych plików pozwala na znacznie większą elastyczność przy wszelkich korekcjach, a w przypadku przepalenia zdjęć lub silnego niedoświetlenia format RAW (DNG) jest jedynym ratunkiem – nawet dla zdjęć prześwietlonych pięciokrotnie, co w JPG lub TIFF jest nie do uratowania!


> Filmowanie makro <

Jakkolwiek praktycznie każda kamera dostępna na rynku umożliwia filmowanie z bardzo bliska, to aby uchwycić właściwy moment, ustawić odpowiednią ekspozycję czy ostrość tam, gdzie chcemy wszelka automatyka odpada. Co więcej, niewymienne obiektywy są z reguły szerokokątne w ustawieniu makro, co zmusza nas do bardzo bliskiego zbliżenia kamery do filmowanego obiektu, a owady są płochliwe.

Dlatego do poważnej pracy w filmowaniu makro należy użyć albo: kamer z wymienną optyką, pozwalających na użycie powszechnie dostępnych obiektywów wielu marek albo użycie lustrzanki z funkcją filmowania. Pewnym pomostem są bezlusterkowce z wymienną optyką będące de facto znakomitymi kamerami jak choćby ostatnie korpusy Sony serii A7.

Należy jednak zwrócić uwagę, że w pełni profesjonalne kamery są produkowane w zupełnie innym celu niż fotografia makro. Mają zbyt małą matrycę (ułamek cala) i kosztowne wymienne obiektywy.

Do filmowania makro używam dwóch kamer: Sony NEX VG-10  i Sony NEX VG-900. Są one niewielkie, poręczne i mają prostą obsługą. Obie kamery są bliźniaczo podobne z tym wyjątkiem, że ta pierwsza ma matrycę APS (23.4×15.6mm), a druga jest pełnoklatkowa 24×36 mm. Do obu kamer można kupić całą gamę redukcji pozwalających na podłączenie praktycznie dowolnego obiektywu dowolnego producenta. W większości przypadków obiektywy te będą sterowane ręcznie, gdyż automatyka w makro zwykle się nie sprawdza. Do kamer tych można podpiąć np. zestaw makro Nikona z mieszkiem PB6, a nawet obiektywy od mikroskopu, nie wspominając o tanich, a znakomitych obiektywach firm niezależnych, całkowicie manualnych.

Kamery te mają wyjście HDMI, co pozwala na kontrolę w czasie rzeczywistym obrazu na zewnętrznych monitorach. W celu dokładnego kadrowania i ustawiania ostrości stosuję w tym celu 32″ telewizor LED. To, co na nim widzę jest kopią tego, co ustawiam i co się później nagrywa. Jest to niezaprzeczalna zaleta w sprawdzaniu tła, kadru, głębi ostrości, odblasków itd. Użycie pamięci 128 Gb pozwala na zapis kilkunastu godzin filmu w pełnej rozdzielczości 1920×1080 50p w kamerze VG-900, a w VG-10 (25p) ponad dobę non-stop! Można w ten sposób dokumentować to, co się dzieje, gdy jesteśmy w pracy lub gdy śpimy. Tak też powstało wiele klipów na filmach prezentowanych w panelu FILMY.

Wymienione kamery Sony mają jeszcze jedną zaletę. Są to znakomite aparaty – bezlusterkowce. Spora liczba prezentowanych zdjęć w galerii powstała z użyciem właśnie tych kamer. Na wyposażeniu VG-900 jest bezprzewodowy pilot, który w fotografowaniu jest absolutnie niezastąpionym narzędziem. Nawet półsekundowa ekspozycja nie grozi najmniejszym poruszeniem kamery. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek (jeśli obiekt jest nieruchomy) uzyskał poruszone zdjęcie. Nie ma tu żadnych drgań, a matryca 24 megapixel robi swoje.


Oświetlenie

To w makro absolutnie kluczowa sprawa. Powyżej opisałem przykłady stosowania oświetlenia LED. Kluczową kwestią jest użycie diod o wysokim współczynniku CRI (Color Rendering Index). Są już dostępne małe, poręczne lampy z wieloma diodami i regulacją barwy i natężenia światła. Przykładem są używane przeze mnie lampy Prolite LED-209 VC. Są niewielkie: 10×15 cm  i znakomite! Efekt ich użycia oceń sam oglądając moje filmy.
Dają zimne światło co nie irytuje owadów tak, jak światło żarowe. Balans bieli – obserwowany na monitorze – można regulować w kilka sekund potencjometrami na lampach.
Zarówno wymienione kamery jak i lampy LED mają zasilacze sieciowe do pracy w domu i bardzo wydajne baterie do pracy w terenie. Wspomniana lampa LED przy pełnej mocy ok. 1000 lumenów na jednym akumulatorze Sony NP-F 7.4V 2200mAh świeci ponad 2 godziny!

Na koniec moja uwaga: filmowanie owadów wymaga anielskiej cierpliwości   😉


> W kwestii obiektywów do makrofotografii <

Po pierwsze: obiektywy te oprócz tego, że skorygowano do odwzorowania blisko położonych obiektów – co daje duże powiększenie – obliczone są tak, aby powodowały jak najmniejszą dystorsję. Chodzi o to np, aby fotografując mały znaczek pocztowy nie nastąpiło powstanie beczki lub poduszki. Przy zdjęciach owadów, roślin itp. problem ten nie jest aż tak istotny. Dlatego do zdjęć małych obiektów przyrodniczych można śmiało użyć taniego, ale rewelacyjnie ostrego i kontrastowego Nikkora 50/1.8Dpierścieniami pośrednimi.

Po drugie: nowoczesne obiektywy makro zawierają elementy soczewek o zmiennej geometrii ustawienia przy dalekim i bliskim zasięgu (tzw. CRC), za co słono płacimy. A obiektywy makro rzadko wykorzystujemy ustawione na nieskończoność. Przez wiele lat używałem z powodzeniem Nikkora 50/1.8D z pierścieniami do fotografowania bardzo małych obiektów.

Po trzecie itd: Rozdzielczość optyki makro rzedu 40-80 lp/mm (par linii/mm) jest – owszem – znakomita (choć są konstrukcje pozwalające uzyskać ponad 100 lp/mm w centrum pola jak np niektóra optyka Zeiss’a – w pewnym uproszczeniu tego zjawiska), to różnice w jakości obiektywów (te, które mają 40 lp/mm i 100 lp/mm) zauważalne są na przyrządach pomiarowych, a nie na zdjęciach! Na wydruku o wymiarach 30×45 cm oglądanym z odległości 1 m nie zauważymy takiej różnicy w ogóle. No, OK, jeśli weźmiemy tak duże zdjęcie i zaczniemy oglądać przez lupę, to oczywiste. Ale to absurd. Nie dajmy się zatem zwariować w pogoni za Zeissem, czy Leicą wydając na standardowy makroobiektyw 6000 zł lub nawet dwa razy tyle podczas, gdy wspomniany powyżej Nikkor 50/1.8D kosztuje niewiele ponad 500 zł przy rozdzielczości 80 lp/mm dla f=8!

Co by jednak nie powiedzieć, wygodniejsze jest używanie dedykowanych obiektywów do makrofotografii. Godna uwagi jest unikatowa konstrukcja zoom-makro Nikona (prawdziwe zoom-makro! 1:1) AF-D Zoom Micro-Nikkor 70-180mm f/4.5-5.6 ED. Tu zapłacimy nie tylko za absolutnie rewelacyjną optykę, ale za niezwykle funkcjonalny w makro zmienny zakres ogniskowych, a także wspornik do statywu z możliwością obracania korpusu poziom/pion.

Jest jeszcze jedna, manualna konstrukcja Nikona. Też rewelacyjna: Nikon PC-Micro Nikkor 85mm f/2.8 D, czyli z kontrolą perspektywy. Obiektyw się „kłania”, umożliwiając uzyskanie niespotykanej głębi ostrości. To raczej konstrukcja zaprojektowana do pracy ze statywem i dla cierpliwych ludzi.

Moimi faworytami są niebywale lekkie, relatywnie niedrogie, ale genialnie ostre: Tamron SP AF 90mm f/2,8 Di Macro 1:1 oraz Tokina AF 100mm f/2.8 AT-X AF PRO.

Gorąco je polecam.


> Helicon Focus <

To program pozwalający na uzyskanie wręcz nie wyobrażalnej głębi ostrości – praktycznie bez ograniczeń. Wykonuje się serię zdjęć za każdym razem przesuwając aparat o niewielki dystans. Szeroki opis tego programu jest tu: Helicon Focus.

Przykłady jego użycia są w galerii, ale kilka odnośników podałem też tu: 

Poczwarka Zawisaka borowca (Hyloicus pinastri)
Głowa muchy rączycy (Thelaira nigripes)
Głowa Osy pospolitej (Vespula vulgaris)


> Układ galerii < nie ma nic wspólnego z systematyką owadów. Zależało mi na tym, aby przekazać możliwie najwięcej informacji w najbardziej dostępny sposób przy zachowaniu minimum porządku. Strona będzie ciągle uaktualniana.  Dlatego byłbym wdzięczny za ewentualne Twoje uwagi odnośnie układu i zawartej w niej treści.

Załączone w galerii zdjęcia są w rozdzielczości HD 1920 x 1080 pikseli – jpg.
Jednocześnie uprzejmie informuję, że wszystkie prezentowane tu zdjęcia i filmy objęte są prawami autorskimi i bez mojej zgody nie zezwalam na ich kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie. 


I jeszcze jedno wyjaśnienie (bo jestem o to często pytany):

Wszystkie zdjęcia przedstawiające gatunki z Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt, a więc gatunki prawnie chronione zostały wykonane w terenie lub w kilku przypadkach podczas ich hodowli w domu, ale wówczas okazy zostały wypuszczone w naturze tam, gdzie je znaleziono (np. Arctia villica). W tym przypadku pobrałem jaja lub larwy motyli umieszczone np. na roślinach, które zostały później skoszone lub z terenu wypalanego przez rolnika.

Adam Grochowalski


Adres:  agrochow@chemia.pk.edu.pl




Copyright 2001 - 2017 Adam Grochowalski