Sztuczna inteligencja zadomowiła się w naszym nasze życiu. Pomaga zdobywać wiedzę, przyspiesza pracę, ale też wpływa na społeczne relacje i kondycję ludzkich umysłów. Podczas wydarzeń w strefie Politechniki Krakowskiej na Forum Ekonomicznym w Karpaczu eksperci zastanawiali się, co ta zmiana oznacza dla człowieka: jak zachować krytyczne myślenie, odpowiedzialnie korzystać z możliwości AI i nie stracić zaufania do cyfrowej rzeczywistości. Rozmowy o psychologicznych aspektach nowych technologii, kształcie „cyfrowego społeczeństwa 2.0” oraz historii sztucznej inteligencji prowadziły do wspólnego wniosku: im potężniejsze stają się narzędzia AI, tym ważniejsze pozostają ludzkie kompetencje, wiedza i umiejętność samodzielnego oceniania świata.
Sztuczna inteligencja ma pomagać, ale nie myśleć za nas
Sztuczna inteligencja coraz częściej wykonuje za nas pracę, która jeszcze niedawno wymagała wyszukania informacji, porównania źródeł, połączenia faktów i samodzielnego wyciągnięcia wniosków. To wygodne, ale rodzi pytanie: co stanie się z naszymi umiejętnościami, jeśli przestaniemy je ćwiczyć? Podczas panelu „Pokolenie AI. Dlaczego technologia potrzebuje dziś psychologii?” trzeciego dnia Forum Ekonomicznego w Karpaczu rozmowa o nowych technologiach szybko stała się rozmową o człowieku – jego zdolności do krytycznego myślenia, rozwoju dzieci i nawiązywaniu relacji.
Panel prowadził dr inż. Daniel Grzonka, prodziekan Wydziału Informatyki i Matematyki Politechniki Krakowskiej. W dyskusji uczestniczyli Tomasz Kuta, psycholog, psychoterapeuta i seksuolog z Centrum Pedagogiki i Psychologii PK, Krystyna Pietrzykowska z Hitachi Energy oraz Sebastian Misiakiewicz, założyciel SEOProfi.
Daniel Grzonka rozpoczął od zmian w sposobie zdobywania wiedzy. Jeszcze niedawno dyskutowano o tym, że dzieci coraz rzadziej piszą odręcznie, bo długopis zastąpiły klawiatura i myszka. Dziś zmiana idzie dalej – nawet klawiatura przestaje być potrzebna, bo z modelem językowym można rozmawiać przez mikrofon. Moderator przypomniał, że przez lata zdobywanie wiedzy opierało się na połączeniu „długopis, kartka, myśl”. Pytał, co stanie się z człowiekiem, jeśli technologia zacznie przejmować także ten wysiłek, dzięki któremu dotąd uczyliśmy się, ćwiczyliśmy własne umiejętności i rozwijaliśmy sposób myślenia.
W rozmowie pojawiła się metafora mózgu jako mięśnia, który potrzebuje ćwiczeń. – Nasz mózg potrzebuje zadań. My potrzebujemy doświadczać, potrzebujemy być w kontakcie z innymi ludźmi – mówił Tomasz Kuta.
Krystyna Pietrzykowska stawiała podobne pytanie: czy korzystając coraz częściej z gotowych odpowiedzi, nadal będziemy ćwiczyć własne myślenie? Zwracała uwagę, że nie wystarczy nauczyć się dobrze formułować polecenia dla AI. Trzeba jeszcze rozumieć argumenty, które otrzymujemy i umieć je podważyć.
Kiedy AI potwierdza to, do czego już mamy przekonanie
Pietrzykowska wskazała na jeszcze jeden problem. System poznaje użytkownika – jego wcześniejsze pytania, preferencje i dostarczane mu informacje. Może więc coraz częściej odpowiadać w sposób zgodny z jego przekonaniami. – Jeżeli tak jest, to nie mam tego kontrapunktu. Nie mam czegoś, do czego mogę się odnieść, czy mogę się pokłócić – mówiła. Zaznaczyła, że sama korzysta z AI przy pisaniu części maili, podsumowywaniu dokumentów czy przygotowywaniu prezentacji. Prosi jednak o źródła, sprawdza ich aktualność i ocenia przedstawione argumenty, ponieważ ma na tyle podstawowej wiedzy, żeby zweryfikować i zrozumieć podawane argumenty.
Przywołała też rozmowę z młodą doktorantką, która po rozpoczęciu nowej pracy zaczęła częściej wykorzystywać AI. Zadania wykonywała szybciej, ale po kilku miesiącach zauważyła: „Jestem rzeczywiście sprawniejsza, szybciej dostarczam wyniki, wszystko idzie szybciej, ale zaczynam mieć takie odczucie, że nie wiem, co jest głębiej”.
Krytyczne myślenie jest potrzebne każdemu użytkownikowi AI. Bez własnej wiedzy i refleksji trudniej zauważyć błąd, odróżnić mocny argument od pozornie przekonującej odpowiedzi czy dostrzec, że system jedynie potwierdza nasze wcześniejsze przekonania.
Czy można zastąpić relację z drugim człowiekiem?
Tomasz Kuta zwrócił uwagę na sytuacje, w których sztuczna inteligencja staje się nie tylko źródłem wiedzy, ale także powiernikiem. Jak mówił, część ludzi traktuje ją nawet jako diagnostę i zamiast skierować pytanie o swoje objawy do psychologa czy psychoterapeuty, najpierw sięga po telefon.
W kontakcie z drugim człowiekiem otrzymujemy jednak coś więcej niż samą odpowiedź. Widzimy reakcję na opowiadaną historię, emocje, wzruszenie czy empatię. Kuta zadał pytanie, czy taką relację można odtworzyć w kontakcie z systemem, który przekazuje informację zwrotną, ale nie przeżywa tego, o czym mu opowiadamy.
Ten wątek prowadził do rozmowy o najmłodszych. Tomasz Kuta, powołując się na raport „Nastolatki” NASK z 2025 r., przypomniał, że wielu uczniów kończących dziś szkołę podstawową dostało pierwszy smartfon przed ósmym rokiem życia. – Czy byli gotowi na to? Kto dał ten smartfon do ręki? I czy tam była ta refleksja i to krytyczne myślenie? – pytał.
To również pytanie o odpowiedzialność dorosłych. Jak mówił Kuta, to oni jako pierwsi pokazują dzieciom świat technologii.
Psycholog użył też określenia „piaskownica relacyjna” – miejsca, w którym dziecko spotyka innych, wchodzi w spory, godzi się, prosi o pomoc i uczy funkcjonowania w grupie. Sebastian Misiakiewicz opowiadał z kolei o szkole swojej córki, gdzie uczniowie pracowali projektowo i wspólnie rozwiązywali problemy. – Oni nie siedzieli w smartfonach. Oni ze sobą rozmawiali – wspominał.
Tomasz Kuta podkreślał, że właśnie takie doświadczenia tworzą podstawę późniejszego samodzielnego myślenia. – Żeby zbudować myślenie krytyczne, musimy zacząć od fundamentów – mówił. Za te fundamenty uznał umiejętność budowania głębokich relacji.
AI nie oznacza końca ekspertów
Daniel Grzonka pytał rozmówców o wiedzę ekspercką. Skoro modele potrafią coraz lepiej analizować informacje i odpowiadać na specjalistyczne pytania, czy za kilka lat firmy nadal będą potrzebowały ekspertów? Krystyna Pietrzykowska wskazywała, że sama możliwość uzyskania odpowiedzi nie zastępuje wiedzy potrzebnej do jej oceny. W Hitachi Energy stosowane jest podejście human-centered AI: technologia ma pomagać człowiekowi i ułatwiać pracę, ale decyzja nadal należy do człowieka. – Analiza danych itp., AI poradzi sobie znacznie lepiej niż ktokolwiek z nas. I nawet z wnioskowaniem. Ale zrozumienie tego wniosku i podjęcie decyzji – tu zawsze powinien być na końcu człowiek – mówiła Pietrzykowska.
Wiedza eksperta pozostaje więc potrzebna nie tylko po to, by samemu znaleźć odpowiedź. Pozwala ocenić, czy propozycja systemu ma sens, zadać kolejne pytanie i zdecydować, czy można na jej podstawie działać. Odpowiedzialności za tę decyzję nie można przekazać algorytmowi.
Do tego sprowadzało się także podsumowanie moderatora: na pierwszym miejscu powinien pozostać człowiek, nie technologia. A umiejętnością, której szczególnie trzeba pilnować, jest krytyczne myślenie. Żeby go nie stracić, mózg nadal musi dostawać zadania – także wtedy, gdy obok mamy narzędzie, które może nas szybko wyręczyć.
Czy możemy jeszcze ufać temu, co widzimy? W Karpaczu także o cyfrowym społeczeństwie 2.0
Czy za kilka lat (a może miesięcy) będziemy potrafili rozpoznać, że tekst powstał z udziałem sztucznej inteligencji, a głos znanej osoby został wygenerowany? O pracy, relacjach, zaufaniu i nowych kompetencjach potrzebnych w świecie AI rozmawiano podczas panelu „Cyfrowe społeczeństwo 2.0. Jak sztuczna inteligencja zmienia nasze wybory, relacje i rzeczywistość?” na Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
Panel moderowali dr inż. Zbigniew Pilch oraz mgr inż. Maciej Gibas z Wydziału Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej Politechniki Krakowskiej. W dyskusji uczestniczyli Iwona Brzózka-Złotnicka, prezeska Stowarzyszenia Cyfrowy Dialog, Łukasz Salwarowski, prezes Stowarzyszenia MANKO i redaktor naczelny „Głosu Seniora”, dr hab. Ewa Kozień, prof. uczelni, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie oraz ks. dr hab. Sławomir Soczyński SDS, prof. UPJPII, prorektor ds. polityki kadrowej i rozwoju Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Dr inż. Zbigniew Pilch wyjaśnił na początku spotkania, czym cyfrowe społeczeństwo 1.0 różni się od 2.0. Pierwsze wiązało się z upowszechnieniem Internetu i narzędzi służących do wymiany oraz przetwarzania informacji. W społeczeństwie 2.0 coraz większą rolę odgrywa sztuczna inteligencja, która nie tylko pomaga informacje znaleźć, ale także je porządkuje, interpretuje i przygotowuje gotowe odpowiedzi.
To zmienia również pytanie o cyfrowe kompetencje. Jeszcze niedawno wystarczało wiedzieć, gdzie szukać informacji i jak posłużyć się urządzeniem. Dzisiaj trzeba także umieć ocenić, czy odpowiedź przygotowana przez AI jest wiarygodna.
Dwie prędkości? A może trzy
Czy sztuczna inteligencja stworzy społeczeństwo dwóch prędkości – ludzi, którzy dzięki niej będą pracować szybciej i zwiększać swoje możliwości, oraz tych, którzy nie nadążą? Iwona Brzózka-Złotnicka zwróciła uwagę, że taki podział jest zbyt prosty. Sama znajomość promptowania nie przesądzi o tym, kto lepiej poradzi sobie z nową technologią.
– Wydaje mi się, że te dwie prędkości będą wynikały z jakości edukacji. Czym innym jest sytuacja, gdy ktoś uczy mnie promptowania, a czym innym, gdy uczy mnie etyki korzystania z AI. Jeżeli ktoś trafi na nauczyciela, który pokaże mu, że kompetencją jest także umiejętność świadomego zrezygnowania z AI, a ktoś inny będzie się uczył tylko, jak dostawać gotowce: „Zrób mi, napisz, podaj, przeanalizuj, zrób tabelkę, wygeneruj zdjęcie”, to dla mnie są właśnie dwie prędkości.
Inny podział zaproponował Łukasz Salwarowski. Wyróżnił w społeczeństwie trzy grupy: osoby, które w ogóle nie korzystają z AI, użytkowników przyjmujących jej odpowiedzi bezkrytycznie oraz tych, którzy wykorzystują narzędzie, ale sprawdzają jego propozycje i sami odpowiadają za końcowy rezultat. Pod względem szybkości i skuteczności przewagę ma ta ostatnia grupa. Salwarowski zwrócił jednak uwagę na pewien paradoks: w jego ocenie ciekawsze efekty pracy często tworzą osoby, które w ogóle nie korzystają ze sztucznej inteligencji, ponieważ ich teksty mocniej odzwierciedlają własny sposób myślenia i unikalny język autora.
Do kwestii różnicy między szybkim rezultatem a samodzielną pracą nawiązał także ks. prof. Sławomir Soczyński, przywołując historię dwóch studentów piszących prace dyplomowe. Jeden może z pomocą AI szybko dojść do bardzo dobrego rezultatu. Drugi sam szuka odpowiedzi, mierzy się z problemem i dochodzi do celu dłuższą drogą. Według Soczyńskiego nie muszą to być dwie kategorie ludzi, z których jedna wygrywa. Człowiek może pójść prostą drogą i osiągnąć cel. Albo może pójść drogą wyboistą. Nie wiem, czy ona jest lepsza, czy gorsza, bo ja tego tak nie kategoryzuję. Jeśli to będzie świadoma decyzja człowieka, to niech będzie z nią szczęśliwy. Czy to są dwie prędkości? Nie, to są dwa style życia - zaznaczył.
Do tego dochodzi jeszcze zmiana samego sposobu pracy z modelami językowymi. Iwona Brzózka-Złotnicka mówiła o użytkownikach, którzy nie ograniczają się do polecenia „napisz mi”, lecz przekazują czatowi własne materiały, poprawiają kolejne wersje i uczą go swojego sposobu pisania. W takim przypadku coraz trudniej będzie po samym tekście stwierdzić, czy i w jakim stopniu powstał z wykorzystaniem AI.
Jej zdaniem właśnie sposób korzystania z narzędzia może różnicować pracowników. Ktoś może kopiować pierwszą wygenerowaną odpowiedź, a ktoś inny prowadzić z modelem wieloetapową pracę, zachowując własny język i kontrolę nad rezultatem.
Natomiast Prof. Ewa Kozień zwróciła uwagę, że korzystanie z AI nie zwalnia człowieka z odpowiedzialności za podejmowane decyzje. – Nie możemy powiedzieć, że sztuczna inteligencja podjęła decyzję za nas. Na pewno jest tak, że kiedy odnosimy sukces, mówimy, że to nasza zasługa, a kiedy ponosimy porażkę, często wskazujemy na podpowiedź czy rekomendację sztucznej inteligencji – mówiła prof. Ewa Kozień.
W rozmowie o sytuacji seniorów pojawiły się dwie różne kwestie. Część osób starszych nadal ma trudności z dostępem do technologii lub jej obsługą. Jednocześnie wielu seniorów chętnie uczy się korzystania z AI, a chatbot może być dla nich pomocą w codziennym życiu, także wtedy, gdy doskwiera im samotność.
– Prowadzimy kampanię „Miłość po sześćdziesiątce”, bo wiemy, że samotność bardzo dotyka seniorów. Uważamy, że sztuczna inteligencja w tym obszarze może być bardzo pomocna. Jeżeli senior będzie rozmawiał ze sztuczną inteligencją i pomoże mu to w walce z samotnością, to dobrze. Ja widzę w sztucznej inteligencji olbrzymią szansę na poprawę sytuacji mentalnej i zdrowotnej seniorów – mówił Łukasz Salwarowski.
Kiedy obraz i głos przestają być dowodem
Przez dziesięciolecia fotografia i nagranie kształtowały prosty odruch: skoro widzimy konkretną osobę i słyszymy jej głos, to prawdopodobnie naprawdę wypowiedziała te słowa. Generatywna sztuczna inteligencja ten odruch podważa.
Ks. prof. Sławomir Soczyński mówił, że może pojawić się potrzeba nowych sposobów potwierdzania autentyczności cyfrowych materiałów. – Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że obraz odpowiada rzeczywistości, którą przedstawia. To się skończyło. Będziemy więc potrzebować kogoś, kto potwierdzi, że dany obraz jest autentyczny, kto powie: „Tak, to jest rzeczywisty obraz”. Być może pojawi się nowa potrzeba takiego „notariusza”, bo nie będziemy już w stanie bezwarunkowo ufać temu, co widzimy. A może nawet nie powinniśmy temu ufać - zaznaczył.
Ks. prof. Sławomir Soczyński nawiązał również do działalności Centrum Akademickiego Standardów Etycznych (CASE) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Jak mówił, rozwijane są tam narzędzia służące do weryfikacji i potwierdzania autentyczności materiałów.
Problem wiarygodności cyfrowych treści ma szczególnie praktyczne znaczenie w przypadku seniorów. Łukasz Salwarowski odwołał się do prowadzonej od 10 lat kampanii „Bezpieczny Senior – Stop Manipulacji, Nie Daj Się Oszukać”. Deepfake pozwala przestępcy wykorzystać nie tylko wiadomość lub telefon, ale również twarz i głos osoby, której odbiorca ufa.
– Jednym z przestępstw, o którym wiemy, jest deepfake, czyli wykorzystanie obrazu, głosu autorytetu do wprowadzenia w błąd i uzyskania korzyści materialnych. Niestety rośnie żniwo, które przestępcy zbierają w ten sposób. Mimo działań naszych cyberpolicjantów. Z roku na rok rośnie ilość pieniędzy wyciąganych z konta i portfeli seniorów. Rośnie też ilość typów oszustw i manipulacji. W naszej kampanii wyliczyliśmy już 50 typów oszustw i manipulacji, z tego połowę stanowią cyberoszustwa.
Deepfake podważa jedną z dotychczasowych intuicji dotyczących bezpieczeństwa w sieci: rozpoznawalna twarz i znajomy głos nie są już gwarancją, że przekaz rzeczywiście pochodzi od danej osoby. Dla seniorów, którzy często opierają ocenę wiarygodności na zaufaniu do znanych osób i autorytetów, może to być szczególnie niebezpieczne.
Dyskusja pokazała, że cyfrowe społeczeństwo 2.0 będzie wymagało od nas czegoś więcej niż sprawnego korzystania z nowych narzędzi. Coraz ważniejsza stanie się umiejętność oceny tego, co przygotowała sztuczna inteligencja, rozpoznawania manipulacji i świadomego decydowania, kiedy technologii zaufać, a kiedy jej odpowiedź sprawdzić.
Historia AI na kartach książki prof. Ryszarda Tadeusiewicza
Doskonałym podsumowaniem dyskusji w strefie PK obejmujących obszar szeroko pojętej informatyki była prezentacja najnowszej książki prof. Ryszarda Tadeusiewicza pt. „Sztuczna inteligencja. Od Turinga po ChatGPT”. Jak wskazuje były rektor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, historia sztucznej inteligencji jest dłuższa niż się wydaje, bo idee „myślących” urządzeń można odnaleźć już w starożytności.
Od oszustwa Wolfganga von Kempelena i jego „Szachowego Turka”, który ograł m.in. Napoleona Bonapartego, po początki sztucznej inteligencji w nowoczesnym rozumieniu Alana Turinga, aż po niesamowity rozwój AI w ostatnich dziesięcioleciach – prof. Tadeusiewicz funduje czytelnikom pasjonującą podróż śladem technologii, która teraz jest na ustach wszystkich.
W publikacji można m.in. przeczytać o historii sieci neuronowych, sztucznej inteligencji w grach i wielkich modelach językowych. Rozmowę z autorem – doktorem honoris causa też Politechniki Krakowskiej – przeprowadził rektor Politechniki Krakowskiej prof. Andrzej Szarata. Prof. Ryszard Tadeusiewicz jest wybitnym specjalistą w dziedzinach biocybernetyki i inżynierii biomedycznej, automatyki i robotyki oraz informatyki, prekursorem nowych kierunków badawczych w Polsce, w tym sztucznych sieci neuronowych i automatycznej interpretacji obrazów medycznych.
(kzw, bk)
{fastsocialshare}